Mapa odwiedzin

piątek, 17 sierpnia 2007

Z bratowego punktu widzenia- cz. 6

Jak mówi stare okulistyczne przysłowie, "Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia" i w moim i Ani przypadku w zupełności się potwierdza. Po kilku miesiącach pracy, z mojego, ratowniczego punktu widzenia wszyscy goście basenu to idioci, których jedynym zadaniem jest uprzykrzyć mi życie jak tylko jest to możliwe. Jednak, gdy to ja staje po "drugiej stronie" zjeżdżalni, gdy to ja staję się gościem basenu, wtedy to ja zamieniam się w idiotę, który stara się uprzykrzyć życie ratownikowi jak tylko to możliwe. Zadaję głupie pytania, szukam różnych sposobów na zjazd ze zjeżdżalni, jednak żaden z nich nie jest zgodny z regulaminem, biegam jak szalony, chociaż ogromne tabliczki (tak na oko, wielkości Malty), które wielkimi, drukowanymi literami chcą mnie przekonać bym tego nie robił. A propos tabliczek, naklejek i innych płaskich przekaźników informacji. Mało kogo obchodzi co na nich jest napisane i czasami się zastanawiam nad sensem ich istnienia. Ile razy pchaliśmy zamiast ciągnąć, czy chodzimy wolniej, albo bardziej uważnie, gdy na podłodze stoi tabliczka"Mokra podłoga", czy napis na drzwiach do sklepu, informujący nas o tym, że nie można wchodzić z plecakiem wpłynie jakoś na nas i rzeczywiście, z własnej woli oddamy go do przechowania? Jadąc ostatnio na rowerze przypadkiem zauważyłem na górnej ramie naklejkę o następującej treści:
1."Zachowaj ostrożność, jedź w kasku"- kask zostawiłem w domu, a nawet jakbym go wziął to nie wydurniajmy się, nie będę jeździł w przebraniu kosmonauty.
2. "Nie jeździj w nocy"-Co tu jest napisane? Nie mogę tego przeczytać, bo jest 22-ga i ciemno jak w piwnicy Batmana.
3. "Nie spuszczaj wzroku z drogi"- niby jak mam to czytać i patrzeć się na drogę w tym samym momencie. Co za kretyn to pisał.
4. "Sprawdź hamulce"- sprawdziłem. Nie działają!
5. "Upewnij się, że kierownica i pedały są mocno przykręcone"- jeśli jadąc prosto skręcam w lewo, to chyba nie jest dobry znak.

Ania po drugiej stronie lady, także nie jest tą samą osobą, która sprzedaje lody i dostaje nadciśnienia, gdy ktoś za długo zastanawia się jaki smak, ile gałek, jaki wafelek. Jej proces odpowiedzi na pytanie "Co kupić" trwa mniej więcej tyle co dwukrotny obieg Jowisza wokół Słońca.

Od ostatniego pobytu na basenie, jako gość, nabrałem więcej dystansu do tego co robią ludzie w Polynesianie, bo jak się poczuje zapach chloru to jedyną rzeczą jaką chce się robić to po prostu się dobrze bawić, a nie martwić o uczucia ratowników. Oni w końcu za to dostają pieniądze.

3 komentarze:

diana pisze...

Coś z tym widzeniem i siedzeniem jest. Jak siedzę na plaży - widzę muchy, jak siedzę w kuchni - widzę pchły, na plaży - muchy, w kuchni - pchły, na plaży (...).
Pozdrowienia dla Dzielnych:)
diana.

Sikorka pisze...

Dzieki za pozdrowienia :)chcialam tylko zwrocic uwaga na prognoze pogody na ten tydzien. Leje juz 3 dzien i nie przestaje nawet na chwile-co okazuje sie nie sprzyjac podrozom na skuterze.
Buziole dla dzielnych po NY:)

Anonimowy pisze...

Hej Sikorscy! Piszcie częściej!
A u nas szał załatwiania, więc miesiąc szybko zleci:) Pozdro