Mapa odwiedzin

piątek, 22 czerwca 2007

Zaległości:)

Ale mamy zaległości, że hej! Po pierwsze GRATULACJE dla następujących MAGISTRÓW: magistra Agnieszki R., Agnieszki T., Szefi, Ufo, Traczyka...za niedługo naprawdę nie będzie się co pokazywać na tym blogu bez tytułu przed nazwiskiem. Jak kogoś pominęłam, albo broni się w tym momencie, proszę o sobie przypomnieć (chociaż wątpię, żeby ktoś bronił się w piątek o 23:41;) ) Żałuję , że mnie nie było w Polandzie kiedy dane wam były te trzy literki:) W każdym razie dołączam się do gratulacji składanych wam przez rodziców, znajomych, barmana itp...


Wygląda prawie jak ten nasz kot, jak widzi suchy pokarm w kształcie rybek:)

Zaległości w sprawach bieżących czyli pierwszy dzień w drugiej pracy.
Od wczoraj pracuję jako kelnerka i barmanka w Sundara Spa. Oczywiście pierwszy dzień jest zawsze stresujący, można przecież wywalić kilo jagód na podłogę, dorąbać do wózka z talerzami i pomylić słowo Restroom z Restaurant ;) Ale chyba było dobrze, bo był i dzień drugi:) To jedno z takich miejsc, gdzie się nie chodzi tylko płynie, nie mówi, tylko szepcze. Żeby każdy klient czuł się zrelaksowaaaaaaany.

Takie nosimy wdzianka jak na fotce, ale to nie my na zdjęciu (do tego ujęcia wynajęliśmy fachowców czytaj. ściągnięte ze stronki Sundary;))


Adaś mówi , że w Spa nawet ziemniaki serwują w kształcie łabądków;) Tak, a propos to tu muszę napisać, że to zasługa Adasia, że nas tam wkręcił. Powinnam mu strzelić jakąś niespodziankę, ale pewnie skończyło by się na pieczeniu ciasta,hehe;) Do Sundary normalnie nie biorą popierdułek z Work and Travel. Rosjanom powiedzieli w recepcji, że przyjmują tylko na housekeeping. Widocznie Adaś ujął swoim urokiem szefową.
Działając pod przykrywką wyczaję jak powinno działać moje czekoladowe Spa;)
Nie mam jeszcze żadnych zdjęć Sundary, ale obstawiam , że aparat mógłby zaburzyć ZEN;) , więc nie wiem czy mi się uda je zrobić. Najwyżej mogę wrzucić link http://www.sundaraspa.com/ i zamieścić Sundarę, gdzie??? Na mapce oczywiście!!!


A więc krótka powtórka: czerwona kropka to nasz dom, czarna blisko domu t0 Candy Corner, następna czarna - Polynesian Adasia (tam jest ratownikiem i niczego sie nie boi). Zielona to Zoo, w którym pracuje Aga (Aga też jest ratownikiem gdzie indziej, ale to inna bajka) fioletowa kropka to motel Agi, NIEBIESKA to SUNDARA i pomarańczowa Lake Delton Motel
(mało ważne odkąd Aga się przeprowadziła). No, więc Adaś jeździ do Sundary rowerem, a ja moim czerwonym ścigaczem. Wydaje, się blisko od czerwonej kropki do niebieskiej, ale przez rzekę się nie da- Aga, nie płynę kajakiem, o nie;)


No, ładnie się rozpisałam, ale następne wolne to niedzielny wieczór, a potem wtorek rano, więc może być różnie ze spowiedzią:)

Ostatnia informacja jest taka, że Kasia i Diana wreszcie dały znak życia:) a jakby ktoś jeszcze nie miał , to to jest link do nich http://kate-and-diana.blogspot.com/
- ot taka blogowa sieć Polaków w USA - :)

1 komentarz:

diana pisze...

halo moto (a może raczej ścigacz). podziękowania dla Sikorki w Łiskonzin od Kasi i diany na Blok Ajland. podziękowania oczywiście za następny Znak Sikorkowego Życia + za naszego linka:D
Postaramy się soon coś skrobnąć tam as well (tam, znaczy u nas:D).
cmoki i inne czułości,
diana.

PS. Kasia (ze swojego niewygodnego łóżka, na którym właśnie się wierci, próbując znaleźć 'swoją pozycję' /jakby nie mogła przez ostatnie 24 lata:D/) pyta, czy poznałaś jakieś migdałki:P